podróżnicze podsumowanie 2018
Reszta Świata,  Szkocja

Podróżnicze podsumowanie 2018 roku

Rok 2018 zleciał nam niezwykle szybko. Obfitował w wiele pięknych i ciekawych miejsc i przygód. I mimo, że w przeciwieństwie do roku poprzedniego, w tym roku zwiedziliśmy więcej Szkocji niż Europy, to jednak udało nam się też postawić nogi na kolejnym kontynencie, jakim była Azja i nasza pierwsza backpackerska podróż, bez planu i bez naszego autka, które towarzyszyło nam wszędzie dotychczas.

Luty

W lutym wybraliśmy się na pierwszego grilla i nie ważne, że jeszcze trochę zimno, że jeszcze śnieg na szczytach gór, wystarczyło nam to, że słońce świeciło 🙂 a to cudne miejsce to Milarrochy Bay nad Loch Lomond, bywamy tam często, ostatnio to co tydzień, aby pomorsować 🙂

Pod koniec lutego sypnęło troszkę śniegiem, więc wybraliśmy się pokarmić sarenki na Glencoe i tak trafiliśmy do Glen Etive. Więcej z tego wyjazdu znajdziecie tutaj.

Marzec

W marcu już sypnęło śniegiem tak konkretnie. I chociaż ogłoszono czerwone ostrzeżenie pogodowe i ogłoszono kataklizm z powodu “Bestii ze Wschodu” to my pojechaliśmy na przejażdżkę w teren. Nam śnieżyca nie straszna, dotarliśmy aż do Lochan na h-Achlaise 😉 a jak tak wyszło przeczytacie tutaj.

Kiedy śnieg już stopniał i trochę się ociepliło wybraliśmy się nad Loch Awe, najdłuższe słodkowodne jezioro w Szkocji. Pogoda i widoki nie zawiodły. Więcej znajdziecie o tu.

Kwiecień

W Kwietniu zdecydowaliśmy się pojechać w kierunku innym nić zwykle, bo do Anglii. Dokładnie to postanowiliśmy zdobyć naszą pierwszą górkę w Krainie Jezior, czyli w Lake District National Park. Tu już poczuliśmy, że nadchodzi wiosna 🙂 a jeśli jesteście ciekawi czy udało nam się zdobyć szczyt, zajrzyjcie tu.

Maj

Maj był bardzo słoneczny i ciepły. Wieczorami jeździliśmy do Mugdock Country Park-u na spacery i na cudne zachody słońca. Po takim spacerku od razu spało się lepiej 😉

W któryś piękny weekend postanowiliśmy zdobyć nowy szczyt w Szkocji i padło na The Cobbler. Górka i wrażenia z wyprawy super 😀

W majowy długi weekend po prostu wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy do Parku Narodowego – Loch Lomond & The Trossachs National Park, gdzie postanowiliśmy dokładniej zwiedzić tereny po zachodniej stronie jeziora Loch Lomond. Tak trafiliśmy nad mniejsze jeziorko Loch Restil i pamiątkowy kamień – Rest and Be Thankful Commemorative Stone. I tą właśnie okolicę zwiedziliśmy.

Lipiec

Lipiec w tym roku obfitował w wiele nowych miejsc. Ten miesiąc rozpoczęliśmy jednak od powrotu (dwukrotnie) w dobrze nam znane miejsce – Milarrochy Bay nad Loch Lomond 🙂

W tym miesiącu również wybraliśmy się z zaprzyjaźnionymi sąsiadami do znajdującego się całkiem niedaleko safari – Blair Drummond Safari Park.

A na koniec miesiąca zapakowaliśmy nasze autko prawie po brzegi, wrzuciliśmy materac i śpiwory, kuchenkę podróżną, trochę jedzenia oraz naładowany aparat i pojechaliśmy w kierunku północy Szkocji, bez planu, ale za to z uśmiechem na twarzy. Nasz Szkocki Road Trip trwał tydzień, nocowaliśmy w samochodzie i codziennie odkrywaliśmy coraz to nowe przepiękne zakątki północnej Szkocji, tzw. Highlandów, a pogoda cały czas dopisywała 🙂

Wrzesień

We Wrześniu mieliśmy gości z Polski. Moja mama i siostra, oraz Michała mama postanowiły razem przyjechać w odwiedziny. A skoro była to ich pierwsza wizyta w Szkocji to trzeba było im pokazać uroki tego kraju. Odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc, między innymi: Glasgow, Edynburg, Glencoe, Fort William, Glenfinnan Viaduct (tak, ten z Harrego Pottera), Loch Lomond & The Trossachs National Park i jeszcze kilka innych miejsc. W tym czasie nad Szkocją przeszedł huragan, który spowodował, że Szkocja wyglądała bardzo klimatycznie 😉

Listopad

To miesiąc wielu wrażeń… Pierwsze dwa tygodnie Listopada spędziliśmy w Tajlandii. Postawiliśmy stopy na kolejnym kontynencie. Azja, kto by pomyślał… Nasza pierwsza backpackerska podróż, tylko z plecakami, dość małymi plecakami i to tak daleko. Bez planu podróży, tylko z biletami tam i spowrotem. Pierwszy raz bez naszego autka. To było coś nowego dla nas i nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Teraz mogę śmiało stwierdzić, że to było niesamowite przeżycie 😀

I tym pięknym, ciepłym akcentem zakończyliśmy nasze podróżowanie na ten rok. Rok 2018 był dla nas obojga bardzo pracowity w kwestii zawodowej, co niestety spowodowało, że ucierpiał na tym nasz blog i pojawiło się znacznie mniej wpisów niż zakładaliśmy. W nowym roku postaramy się to poprawić i nadrobić zaległości. Będziemy walczyć o systematyczność, a więc trzymajcie za nas kciuki 🙂

A jak Wam minął 2018 rok? Co najlepiej wspominacie z minionego roku? Dajcie znać w komentarzach 🙂

P.S. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Kochani :*

Trzymajcie się! 🙂

7 komentarzy

  • MAZGOO

    Ale pięknie, tyle kilometrów i wspomnień – mój 2018 był leniwym jeśli chodzi o podrózowanie – jedynie wypady po Polsce, odkładam Czechy i Wiedeń już 3 rok ale praca mi na to nie pozwala.

    • Karolina

      Dziękuję 🙂 wypady po Polsce też są fajne 🙂 a Czechy i Austrię uwielbiam i polecam z czystym sercem! Trzymam kciuki, aby w tym roku udało Ci się pojechać 🙂

  • Agi

    Jak na zapracowany rok bardzo dużo udało Wam się zobaczyć. Milarrochy Bay wygląda nierealnie, nie słyszałam wcześniej o tym miejscu!

  • Justyna

    Cudowne zdjęcia! To musiał być fantastyczny i bardzo produktywny rok. Ja też wybieram się w listopadzie do Tajlandii, ale do wyjazdu zostało jeszcze dużo czasu. Nie mogę się już doczekać 🙂

  • Trendy Mama

    Anglię uwielbiam (polecam Durdle Door!), choć parki jeszcze przede mną, podobnie jak podróż do Szkocji. Jak córcia będzie starsza, z pewnością się wybierzemy. Wspaniałe podsumowanie! A te posągi azjatyckie – cudne!

Pozostaw odpowiedź MAZGOO Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *